2012/03/15

Przepis na szczęście i lasagne

Patrzę na zdjęcia, które zawsze wrzucam do posta jako pierwsze i zgrzytają mi słowa, które chowają się za durnym uśmieszkiem. Nie pasują. Chłodną dłonią rozmasowuję kark i czuję jak wyostrza mi się spojrzenie. Jakby tu dotknąć słowem, musnąć opuszkiem, zatrzymać myśl...

Brakuje mi tańca. To chyba mój punkt zaczepienia. Tęsknię za zamykaniem oczu na środku parkietu i zatracaniu się w swojej intymności. Wiem, że mogą minąć lata, a ja i tak nie zapomnę tego uczucia, gdy dźwięk opanowuje ciało i nie trzeba już myśleć. Muzyka nabiera w nas kształtu, rozkwita i staje się kompletna. Dopieszczanie zmysłów, całkowita fizyczna wolność, brak skrępowania. Nie musiałam nic brać, i tak potrafiłam całkowicie odpłynąć i nie czuć zmęczenia. Czułam się prawdziwa, piękna i niewidzialna. Rzeczywistość wracała dopiero po kilku godzinach, gdy trzeba było wracać do domu przez miasto, które śpi i budzi się jednocześnie. Szłam lekka, nieskrępowana, spełniona. Patrzyłam na Anię i uśmiechałyśmy się bez słowa. Ona przecież wie.

To jedna z moich definicji szczęścia.


---


Przepis na pyszną lasagne z bobem i cukinią.

Składniki:
- 1 cukinia
- paczka bobu
- duża cebula
- 3 pomidory
- 150g serka koziego
- parmezan lub inny ser do zapiekanek
- 3 łyżki śmietanki 30%
- łyżka masła
- tymianek (w przepisie jest też bazylia i mięta, których zapomniałam niestety dodać)

Sos:
- 25g masła
- 40g mąki pszennej
- 500ml ciepłego mleka
- sól, pieprz, tarta gałka muszkatołowa


Sos beszamelowy (dokładny przepis w linku, który jest na dole posta).

Cebulę i cukinię pokroić i podsmażyć na patelni, aż będzie miękka. Dodać ugotowany wcześniej i obrany bób. Przyprawić solą i pieprzem. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać i pokroić w kostkę. Makaron można sparzyć wrzątkiem przez kilka minut, żeby zmiękł (uważajcie jednak, żeby się nie posklejał).

Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą, rozłożyć pierwsze plastry makaronu do lasagne, rozsmarować połowę sosu, nałożyć połowę usmażonych warzyw i połowę pomidorów. Rozłożyć kolejną warstwę makaronu, sosu, warzyw i pomidorów. Na wierzchu połamać kilka plastrów makaronu.


Przed włożeniem do piekarnika całość posypcie kozim serem wymieszanym z 3 łyżkami śmietanki 30% oraz serem do zapiekanek, np. parmezanem.

Pieczemy w 180st przez ok 30min do zarumienienia się sera.

Przed podaniem całość posypcie tymiankiem.

Domownikom bardzo smakowało, polecam :)

Oryginalny przepis pochodzi ze strony kwestiasmaku.com.

24 komentarze:

  1. mmm, aż się zrobiłam głodna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam lasagne! Tfu! kocham:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam bób, a lasagne z bobem! Mniam, w życiu bym nie wymyśliła takiego połączenia...chociaż właściwie nie wiem czemu,bo gdy już je znam wydaje się idealne! Po prostu gwarancja sukcesu. No to się rozmarzyłam, a tu już po 24. trzeba spać, a nie jeść :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo taniec to wolnośći szczęście:)I też mi się do niego teraz tęskno zrobiło, musze znowu wrócić do przyjemnego bujania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja też tęskniłam za tańcem i zapisałam się na zumbę, która jest tego namiastką, a zawsze jest to zdrowy ruch, który daje mi ogrom radości i pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chodzę na zumbę od października z tego samego powodu :)

      Usuń
    2. Anita, na jakie jeszcze zajęcia chodzisz?

      Usuń
    3. Niestety tylko na zumbę, ale zapisałabym się jeszcze na coś :)

      Usuń
    4. A nad czym myślisz?

      Usuń
    5. Nad jakimś tańcem, ale może być ciężko, bo w moim mieście nie ma raczej szans na krump :)

      Usuń
  6. Taniec jest subtelnym szaleństwem. Takim powiewem dzikiej wolności, której zdecydowanie brakuje nam w świetle dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. znam ten przepis, lasagne jest pycha:) A skąd bób o tej porze roku? Mrożony?

    a z tańcem, rozumiem świetnie. to w jakiejś części mój sposób nażycie, tańczyłam 11 lat, potem trochę odpuściłam, a teraz mogę co najwyżej pobujać brzuch;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam ten stan, gdy muzyka przepływa przez całe ciało, ogarnia umysł. gdy cały świat się zatrzymuje i liczy się tylko ta chwila. w której nikt nie zabierze nam naszej wolności, nie zakłóci naszych myśli i nie przypomni nam o błahych sprawach dnia codziennego. też mi tego brakuje..

    OdpowiedzUsuń
  9. Wracałaś po nocy sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie zawsze wracałam ze znajomymi, ale zdarzyło się kilka razy, że szłam przez Kraków nocą sama :)

      Usuń
    2. Nie bałaś się? :) Kraków to raczej bezpieczne miasto?

      Usuń
    3. Właśnie jakoś nie. W każdym innym mieście bym się bała, a tam jakoś czułam się dość bezpiecznie. Ale mieszkałam w sumie blisko centrum. Awantury jak już jakieś były to głównie przy samych klubach.

      Usuń
  10. wygląda przepysznie.. muszę spróbować to cudo

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak to jest to. Lasagna pieczona w domu , mnóstwo pachnących ziół, pyszne sery, sos beszamelowy własnej produkcji, boski szafran, świeże warzywa, mięsko hmmmm Pyszności. Smakowity post w Twoim blogu. Pozdrawiam serdecznie i jeśli mogę będę częściej odwiedzał Twój blog. Pozdrawiam,Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnee zdjęcie tulipanów *_*

    OdpowiedzUsuń