2016/11/28

Własnoręcznie i od serca - handmade po polsku

Od dawna chodziło mi po głowie, żeby w jakiś sposób podzielić się z Wami moimi ulubionymi polskimi twórcami rękodzieła. Po pierwsze, żeby dowiedziało się o nich jak najwięcej osób, a po drugie, abyście Wy podzielili się swoimi ulubieńcami. Myślę, że obecny czas jest idealny, bo mamy jeszcze szansę zamówić przed świętami coś, co mogłoby być stworzone specjalnie dla nas lub naszych bliskich. Od lat zajmuję się rękodziełem i wiem jak cholernie trudne jest utrzymanie się z niego. Owszem, radość z tworzenia, satysfakcja po zobaczeniu radości klienta są bezcenne, jednak produkcja, w dodatku unikalnych przedmiotów, jest bardzo czasochłonna i często ociera się o granice opłacalności. Na szczęście coraz więcej zdolnych ludzi wychodzi ze swoimi produktami poza obręb przyjaciół i rodziny, dzięki czemu i my możemy zostać opiekunami dla ich magicznych przedmiotów.

Poniżej lista kilku artystów, których śledzę i cenię od dłuższego czasu. Niemal od każdego z nich mam coś w swoim domu lub kupowałam dla kogoś innego na prezent, u reszty dokupię na pewno z czasem.

Wszyscy są tak samo cudowni, kolejność przypadkowa.

http://www.bajkoszycie.pl/

Bajkoszycie (FB) - Marta sama w sobie jest kompletnie z innej, wspaniałej bajki. To co tworzy oddaje spory kawałek świata jej wyobraźni, do którego chciałoby się nie raz uciec i na chwilę zapomnieć o codzienności.  U Marty zamówiłam niedawno personalizowaną lalę dla mojej siostry, obie byłyśmy nią zachwycone i poważnie się zastanawiam, czy nie powinnam jednej czarodziejki sprawić samej sobie.


Drakonaria (FB) - niekwestionowana królowa Art Clay, nie tylko w naszym kraju. Wiele lat temu zamówiłam u Ani swój pentagram z piórem, który jest dla mnie wyjątkowym talizmanem. To właśnie dzięki niej zainteresowałam się pracą z metalami. Również jej prace były dla mnie nieustannie wielką inspiracją, która pomagała wrócić do pracy po licznych kryzysach twórczych.


Kalva (FB) - Od dawna pijam herbatę z mojego ukochanego kubka z liskiem od nich. Kupowałam również ich wyroby na prezenty. Zachwycają estetyką i trwałością, co jest bardzo ważne przy codziennym puszczaniu zmywarki.


Karolina Kubikowska (FB) - Wprawdzie dostać się do tej Wiedźmy na tatuaż to niezłe wyzwanie, bo grafik ma zapchany na wiele miesięcy do przodu, ale na szczęście można jej wspaniałe prace mieć nie tylko na ciele. Mój dom ozdabiają jej magiczne ilustracje, a ciało ukochany księżyc w szałwii. Karolina stworzyła we współpracy z Anacomito również serią skórzanych nerek z jej obrazami.


Plajster (FB) - To chyba jedyni twórcy, od których jeszcze (!) nic nie mam. Oczywiście nadrobię to przy okazji, a gdy uda nam się wybudować dom z większą kuchnią, nadrobię to wielokrotnie. Każdy kto zna moje MMM wie jak jelonkowe deski idealnie pasują do naszych lusterek. Śledzę i cieszę oczy od dawna, myślę, że najbliższe święta będą idealną okazją, by nadrobić braki.


Make My Wonderland (FB) - Kasię znam prywatnie od dawna i śledziłam jej przygodę z rękodziełem od samego początku. Wielka miłość do gór i lasu przelała się na jej prace. Kibicuję i trzymam kciuki za dalszy rozwój.


Ministerstwo Dobrego Mydła (FB) - Dziewczyny są genialne, naprawdę. Nie znam osobiście, ale uwielbiam i czuję jakby były moimi koleżankami. Myślę, że podobne odczucia ma każdy, kto śledzi ich fanpage. Produkty wybitne, a marketing wyniosły na całkiem nowy poziom (bezpośredni, szczery, koleżeński). Idą jak burza i życzę im oprócz jeszcze większego sukcesu, choć trochę oddechu i czasu dla siebie i najbliższych. 


Moose Design (FB) - Przygoda z wyrobami Hani zaczęła się od tego, że kupiłam u niej bajecznie piękną kosmetyczkę dla Vilczycy. Oczywiście pozazdrościłam jej jeszcze zanim ją wysłała i domówiłam od razu drugą dla siebie. Mam również nerkę i plecak, a o ich genialności świadczy najlepiej fakt, że to pierwsze torby, które noszę poza moją 10letnią torebką z lumpeksu.


Tulmisie - Misia w kropki dostał junior młodszy od Cioci Justyny, choć to chyba ja się do niego częściej przytulam. Niby pluszaków jest tak wiele, a mimo wszystko to właśnie te zatrzymują mnie na dłużej. Piękne, milusie, do kochania.


Lilu2art (FB) - Jej prace zawsze umilają mi dzień. Marzę by wybrać się do niej na warsztaty i wyhaftować sobie coś na swetrze lub skarpetkach. Na co dzień nie noszę biżuterii, ale poważnie zaczynam rozważać kupno jej wisiorka tylko po to, by sobie na niego patrzeć z bliska.

Zdjęcia pochodzą ze stron artystów.

Jestem pewna, że zapomniałam o kilku osobach, ale w razie czego ich dopiszę nieco później lub podrzucę Wam linki w komentarzach.


Oczywiście zapraszam Was również do mojego świata MMM, choć póki co dopiero walczę z nową dostawą i mam nadzieję, że przed świętami się ona pojawi.

Z największą przyjemnością poznam Waszych ulubionych twórców rękodzieła, podzielcie się linkami :)

2016/09/23

Kraina mgieł

Piątek wieczór, mój mąż próbuje pakować się na zawody, gdy nasz starszy syn intensywnie przeszkadza mu w tym pomagając. Sprawdza, czy bidony da się wyciumkać, czy kije dobrze się rozkładają i czy tatowe buty są już na niego dobre. Ostatecznie wszystko się udaje i synchronicznie padamy spać w wyjątkowo wygodnym łóżku od pani Lucynki z Koko Ryku - naszym tymczasowym domu na mini wakacjach. Tuż przed świtem obserwuję jak mąż wyślizguje się dyskretnie z pokoju, a ja pilnuję każdego mięśnia, by przypadkiem nie drgnął i nie obudził w tym momencie, któregoś z juniorów, bo nie chcę zaczynać z nimi dnia o 6. Z napięciem nasłuchuję jakiegokolwiek dźwięku, który potwierdziłby przybycie zamówionej dzień wcześniej taksówki. W końcu, punktualnie, szczekanie wiejskich psów zapowiada sukces. Dojedzie, stanie na starcie. Zasypiam i łapię jeszcze ostatnią godzinę ciszy przed burzą.

Wiele godzin później z ogromnym wzruszeniem i dumą widzę ojca moich dzieci na ostatniej prostej do mety. Przemoczony, potłuczony, zmęczony jak cholera. Szczęśliwy. Ukończenie dystansu ponad 50km po górach to dla mnie wyczyn ponad siły przeciętnego człowieka. Cieszę się, że moi synowie mają taki wzór do naśladowania. Cieszę się, że mają ojca wojownika.

To był intensywny, dobry, choć chwilami ciężki, czas w doskonałym towarzystwie ludzi, którzy rozumieją, wspierają i dodają otuchy nie tylko uśmiechem, ale i gestem. Dziękuję.













































miejsce: Bieganów - Agroturystyka Koko Ryku / Radków - zawody Garmin Ultra Race