2014/01/31

What The Winter Gave Me

To ostatnie takie dni. Za oknem odwilż sieje zniszczenia ciepłymi podmuchami, nie dając bieli szans na przetrwanie. Lubię wiosnę, ale to jeszcze nie czas dla niej. Chłodne, miękkie światło zimowych dni jest najpiękniejsze. Spowalnia wszystko wokół, uspokaja. W powietrzu daje się wyczuć zapach wyczekiwania. Pochłaniam wieczorami kolejne książki, nie mogąc odnaleźć zmęczenia, które tak czule układa do snu. Budzę się też zbyt wcześnie. Leżę z zamkniętymi oczami i nasłuchuję rytmu naszego osiedla. Próbuję wmówić sobie jeszcze kilka minut nieświadomości, póki czarna kulka sierści nie zacznie domagać się śniadania. Dziś jest wyjątkowo spokojna, wtula się we mnie na kanapie i razem, pod niebieskim kocem, obserwujemy jak dzień powoli wkracza do salonu. To ostatnie takie poranki.


Ten utwór zawsze będzie mi się kojarzył z zimą, przestrzenią i wolnością (dlatego).




















Więcej zdjęć autorstwa Ani znajdziecie na jej facebooku i blogu.

2014/01/29

A. zwana V.

Przyjechała do mnie Vilczyca. Zbunkrowałyśmy się przed światem na trzy za krótkie dni. Uzupełniałyśmy kubki herbatą, a tęsknotę wypędzałyśmy rozmową i śmiechem. To taka dziwna więź, która nie boi się czasu i przestrzeni. Jest ponad wszystkim, karmi się troską i myślami. Nie ma w niej złości, zawsze rozumie. Jest wierna i odważna. Nie boi się rozstań... one nigdy nie będą na zawsze.






2014/01/07

Leśna kolia dla WOŚP

Zeszłoroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zostawiła mnie z lekkim poczuciem winy, że po raz kolejny zbyt późno o niej pomyślałam. Zawsze na kilka dni po finale pojawia się kilka świetnych pomysłów "do wdrożenia za rok", by przyczynić się do kilku złotówek więcej na ich koncie. W tym roku byłoby zapewne tak samo, gdyby nie Edyta, jedna z organizatorek Biżuteryjki dla WOŚP, która napisała do mnie z prośbą o przyłączenie się do ich akcji.

500 zdolnych dobrych serc zjednoczyło się, by stworzyć przepiękne projekty, ze sprzedaży których, całkowity zysk zostanie przeznaczony na rzecz WOŚP. Moim wkładem miała być sesja fotograficzna któregoś z tych dzieł. Po przejrzeniu kilku największych projektów, zapałałam szczególną miłością do kolii leśnej, która naprawdę zapiera dech w piersi. Stworzyło ją prawie 30 par rąk z całej Polski! Czasu było bardzo mało. Na szczęście niemal z dnia na dzień znalazłam ekipę do sesji, która nie przestraszyła się kilometrów i mało sprzyjającej temperatury na zewnątrz.

Poniżej efekty naszej sesji, która prawdopodobnie była najszybszą w moim życiu.

modelka: Karolina Krempeć
makijaż: Ola Oblicka
fryzury: Sylwia Drożniak













Więcej zdjęć tej przepięknej kolii, jak i innych wspaniałych dzieł biżuteryjek, znajdziecie na [oficjalnych akcjach allegro].