2012/07/03

Burza

Za dnia wykradam aromat kwiatów z cudzych ogrodów. Wieczorami oglądam z kotem deszcz. W nocy boję się burz. Chociaż w sumie nie wiem, czy to strach. Może bardziej uznanie i pokorna bezsenność. Po miesiącach przerwy, znów zatraciłam się w wiedźmińskim świecie. Zbyt intensywnie, bo wizja rychłego końca prowokuje pustkę do falstartu. Ostatnio idąc do miasta przeskakiwałam z groźną miną po murkach, jak Ciri. I nie ważne, że o 10lat za stara, kilka punktów skali nasycenia włosy zbyt barwne, o braku zdolności władania białą bronią nie wspominając. Mimo to odnajduję taką zawadiacką, szarowłosą pannicę gdzieś w swojej głowie. Pielęgnuję i bawię się z nią myślami. Zabieram ze sobą na łąkę. Ostatnio zauważyłam, że najbardziej lubię na nią chodzić w długiej, brązowej spódnicy. Lubię jak haczy o trawy, jak faluje za mną na wietrze. Chciałabym znów tam uciec, teraz, w noc, w burzę. Przemoknąć, utopić myśli.



39 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci, że potrafisz ubrać swoje myśli i uczucia w słowa Aife.. że uwalniasz je z ciasnego umysłu i przelewasz je za pomocą klawiatury, dzielisz się z nami..

    Burza jest magiczna. Posiada w sobie jakąś dziwną właściwość.Z jednej strony powoduje strach, obciąża dusznym powietrzem. Z drugiej strony respekt który wywołuje powoduje,że uzależnia, że chce się więcej takich (nie)zwykłych zachowań pogody.

    Dziękuję Ci , Aife, że dzięki opowiadaniu o swoich myślach pomagasz mi ogarnąć własny świat w głowie.. Mój Bóg nie dał mi takiej umiejętności,więc gdy czytam to co napisałaś , czuję zawsze spokój i potrzebę czytania Ciebie więcej i więcej, czuję się uzależniona, bezpieczna..

    Jesteś więc jak burza i jest to najpiękniejszy i najprawdziwszy komplement jaki mogę Ci dzisiaj podarować. Zresztą , przecież świetnie to zrozumiesz..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tym komentarzem udowodniłaś, że sama potrafisz uwolnić ciasny umysł. Może potrzeba Ci więcej odwagi, żeby spróbować, może więcej bezmyślności. Tego drugiego mi szczególnie potrzeba, żeby pisać i nie myśleć o tym, czy powinnam, czy to w ogóle ma sens. Spróbuj, dla siebie :)

      Usuń
  2. Te zdjęcie świetne! Zadumany kot :).
    Aife ta nostalgia po skończonym czytaniu cyklu wiedźmińskiego- wiem co to znaczy ;). Później czytałam jeszcze cykl opowiadań "Coś się kończy, coś się zaczyna". No i ja nadal się nie mogę pogodzić z brakiem dalszych części o wiedźmińskim świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. przybijam piątkę, jeśli chodzi o burze. Nienawidzę ich. Uwielbiam Cię czytać, a na uatrakcyjnienie sobie burzowego wieczoru nad dolnym śląskiem oglądam i zachwycam się Twoimi ślubnymi zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja śpię jak suseł w czasie burzy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne to mało powiedziane!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam Wiedźmina, uwielbiam wczuwać się w ten klimat i czytać gdzieś na świeżym powietrzu, opatulona w koc. Sapkowski powiedział, że nie wyklucza napisania czegoś więcej o przygodach Geralta, mam nadzieję, że nie zwodził. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uważam, że powinnaś napisać książkę Aife! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za! :)

      Usuń
    2. I ja ! (;

      Usuń
    3. Ja na nie! :)

      Usuń
  8. ciepła chwila,miłe osobiste słowa i piosenka...

    pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  9. We mnie więcej jest Yennefer, chociaż wiek też nie ten ;) Uwielbiam burzę - te przewalające się po niebie chmury, błyski, grzmoty, ulewny deszcz, moje skręcające się pod wpływem wilgoci włosy... I to oczyszczone, świeże, jedyne w swoim rodzaju powietrze po burzy, pozwalające odetchnąć pełną piersią, napawające optymizmem i dające wiarę, że będzie lepiej :) Ostatnio, w czasie sesji na bloga, dorwała nas nawałnica i tak cudownie zmokłam... Dawno się nie śmiałam tak szczerze, z głębi serca, jak wtedy gdy chowaliśmy się i uciekaliśmy przed walącymi kroplami deszczu. Ale jest we mnie trochę Jaskra - jednak najbardziej lubię oglądać burzę zza bezpiecznej szyby okiennej :) Burza to potężna siła, czuję przed nią respekt...
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
  10. Aife! Kiedy w końcu jakiś ślub? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdzie nie mogę znaleźć długiej spódnicy o której marzę. A wierz mi przeszłam wiele dróg...
    Znajdzie się pewnie w zimie ;) Pamiętam Twoją brązową. Jeśli to ta, o której myślę.
    Szukam podobnej.

    PS Gra o tron, choć nie tak wyborna słownie i nie ten humor też jest dobra.
    Mają wilkory... Przywiozę Ci pierwszy tom.
    Tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham i ja spacery dokądkolwiek, gdzie zieleń gdzie wszystko ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio była u nas straszna burza. Czasami boję się tych grzmotów, boję się, że coś złego się stanie. Ja mam swoje pola, ale za niedługo nie da się po nich chodzić, bo trawy będą na tyle wysokie, że z trudem będzie można się przedrzeć przez roślinność.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Pokorna bezsenność" to zdecydowanie to co ja zawsze czuję nocą gdy jest burza. W mieście się nie boję, czuję się bezpiecznie. Ilekroć jednak jadę na wieś to się zmienia. Zawsze obudzę się na chwilę przed burzą i nie zasnę dopóki się nie skończy. To jakby złośliwość losu, bo chciałabym móc to po prostu przespać i nie widzieć przez okno drzew kładących się na ziemi od wiatru.

    OdpowiedzUsuń
  16. to zdjęcie jest tak wspaniałe, że je sobie zapiszę i ustawię na tapetę w telefonie.
    chyba, że masz coś przeciwko? :)
    N.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ochh Wiedźmin!
    3 razy (bo raz to za mało) zatracałam się w części 1.
    teraz niestety nie mogę, bo karta graficzna za słaba na 2.
    cóż... ogarnia mnie mimowolna zazdrość :(((

    pozdr. AL / Alice! wake up! / WYPRZEDAŻ SZAFY!

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba zjadło mój komentarz..

    OdpowiedzUsuń
  19. Wpadam tu już od jakiegoś czasu. Bardzo podoba mi się to jak piszesz, jak patrzysz na rzeczywistość przez wizjer aparatu. Jest w tym jakiś niezwykły spokój. Trudno to nazwać.
    Uwielbiam burze o świcie, gdy leżąc w łóżku wybudza mnie przeciągłymi pomrukami i szumem deszczu na oknach. Leżę na wpół śpiący, na wpół rozbudzony i śnię sny, których nie sposób spamiętać, dziwne sny burzowe rzęsiste jak strugi wody, poplątane jak wiatr w koronach drzew i stalowo ciężkie jak niebo za oknem. Taką burzę lubię, niekończącą się, napuchniętą do granic, szeleszczącą piórami chmur o dachy domów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo fajne, nastrojowe zdjęcie...

    http://emilka-obiektywnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Aife. Czy nie sądzisz, że od 3 lipca do 20 to daleki okres ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleki, niestety. Tak jak mi ostatnio daleko od chwili dla siebie. Ale nadrobię, w końcu zawsze tu wracam :)

      Usuń
  22. Jestem pod ogromnym wrażeniem zdjęć z ostatniej sesji, którą wstawiłaś. Jest niesamowita i czarująca. A pomysł na wazon ze słoika bardzo mnie zainspirował :), chyba ukradnę!
    zyciepodlupa

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak bardzo czekam na nowy wpis !! To jedna z milszych rzeczy w moim życiu internetowym, czytanie Twoich zapisków :)
    pozdawiam, Olga

    OdpowiedzUsuń
  24. http://www.youtube.com/watch?v=kA_5vDtaxqM Nie wiem czy Twoje klimaty, ale prosze :))

    OdpowiedzUsuń
  25. jaki wspaniały dobór słów. Tekst staje się magiczny, nabiera lekkości i szlachetności.
    cudownie.

    http://iftheworldwouldend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. jak wspaniale umiesz dobrać słowa. teskt staję się magiczny, nabiera lekkości i szlachetności.
    cudownie.

    http://iftheworldwouldend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. It's a pity that I don't understand what you write. I just want to tell you how inspiring is your photography. "Writing with the light" permits a universal and unspoken language that doesn't require any cognitive understanding, that's the beauty of it.

    OdpowiedzUsuń