2011/06/01

Powyłamywane słowa

Zapakowałam notes, książę i słabo naładowaną empetrójkę i z nadzieją spokojnej, długiej podróży, gdzie na wszystko będę miała czas, ruszyłam na dworzec PKP. Poranek przyjaźnie stłumił zapowiadający się upał i pierwsze dwie godziny podróży minęły bardzo sprawnie. Choć i tak nie obyło się bez szybkiego marszu na dworzec PKP we Wrocławiu, bo plan przewidywał znacznie więcej czasu na przesiadkę, niż było go w rzeczywistości.
Kolonie na torach, czyli zgraje maluchów w zarezerwowanych wagonach i tłumy stojące na korytarzach zazdroszczące im wygody. Do Poznania trzy godziny drogi, dam radę. Miła Pani stojąca obok poczęstowała mnie żelkami, które po części wynagrodziły brak możliwości pisania lub wygodnego czytania. Odwzajemniłam życzliwość i podzieliłam się marchewką, w końcu ona jechała aż do Kołobrzegu, niech ma, na cierpliwość.
Godzina krzesełkowania na poznańskim dworcu była przygotowaniem do walki o wolne miejsce w kolejnym pociągu. Zmęczenie nóg, czy brak powierza w zatęchłym przedziale. Ostatnie godziny podróży dały mi mocno popalić, jednak gdy zobaczyłam Villczą buzię uśmiechającą się z warszawskiego peronu, całe zmęczenie odeszło. Tak było przedwczoraj, a dziś...

Wiesz Sis, co jest najlepsze? Że słowa znów same mi się układają.

Pociąg mi nie pomógł, tysiące wylanych słów w rozmowie z Anią już tak.

O tym co wydarzyło się wczoraj, następnym razem. A póki co idę się roztopić w stolicy zalanej słońcem.

 
 
 



pics by Jimmy
skirt: Mango
sweater: SH
shoes: Bronx
rings: MMM (soon)
necklace: Drakonaria

26 komentarzy:

  1. ładnie napisane!
    Czy te zdjęcia są z Warszawy jeśli tak to prosze powiedz w jakim je parku robiłaś. Mam się do W-wy wyprowadzić a szczerze powiedziawszy przeraża mnie swą brzydotą i zadufanymi ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  2. w Warszawie i okolicach rzeczywiście - nic tylko się roztapiać z upału lub wtapiać w chodniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wreszcie się doczekałam nowego posta!
    a trzecie zdjęcie jest wręcz bajeczne :)

    Astrid.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny set. fajny klimat na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałaś wyczerpującą podróż. Zawsze tak jest jak się zaplanuje, że będzie miejsce na czytanie książki na siedząco ;)
    Dobrze że na koniec wypoczęłaś w miłym towarzystwie :)
    Piękne zdjęcia.

    Pozdrawiam
    elle

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się stęskniłąm za Tobą! Wnisokuję o większą częstotliwość przelewania słów na internetowy papier:)i więcej zdjęć, więcej, więcej bo ciągle się napatrzeć nie mogę. Pięknie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo nikt nigdy nie zrozumie nas tak jak nasza bratnia dusza, znam to z doświadczenia, nie ważne co zrobisz ona i tak jest obok ciebie....i zawsze wie co powiedzieć a kiedy nic nie mówić ;)

    Zapraszam do mnie koloroweinspiracje.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. przepiękna bluzka/sweter! no i nareszcie się spotkałyście :)
    wiem co czujesz, sama przeżywałam dwunastogodzinną podróż w korytarzu z widokiem na przedziały z dzieciakami. po cztery sztuki w ośmioosobowych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładnieee *.*
    ale w tym sweterku nie za ciepło?

    duży plus za pentagram ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładnie :) zakochałam się w tej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczna spódnica jest. : )
    a co do Twojego opisu, to zrobiłaś mi ochotę na podróż pociągiem z dobrą muzyczką i weną na pisanie, byleby tylko w przedziale nie siedziało piętnaście osób. ; )
    pozdrów syrenkę z Dolnego Śląska!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczny zestaw- letni, świeży, pomysłowy. Buciki od Bronx robią wrażenie.:)



    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    Polka dot.

    http://polkadotka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. tak, skąd ja znam te zabójcze podróże PKP...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to jest ze wszystkie dziewczyny z blada skora, ktore widze gdziekolwiek moga sobie nosic krotkie sukienki i spodenki, bo ich nogi wygladaja normalnie, a moje jak od topielicy czy innego upiora?

    OdpowiedzUsuń
  16. "Zdjęcia z okolic Jeleniej, słowa już z Warszawy." :), to z FanPage'u na FB :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja, jako dziecko PKP, chciałabym powiedzieć, że liczne utrudnienia są związane z remontami dworców w całej Polsce [Euro]. Ot, np. taki bliski Ci Wrocław, albo mój Ostrów Wlkp. ;) Pociągom należy się jednak pochwała za niespóźnianie się- szczególnie pociągi z Wrocławia wykazują tą właściwość :)

    OdpowiedzUsuń
  18. idealnie :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja rowniez z utesknieniem czekalam na Twoj post. Ciesze sie, ze mialam ponownie okazje Cie odwiedzic ( na blogu oczywiscie) juz sie zastanawialam co sie z Toba dzieje. Brakowalo mi takiego spojrzenia na Swiat. Uwielbiam czytac Twoje wrecz poezje... No i patrzec rowniez. Przepieknie wygladasz. Trzymaj sie cieplutko w tej Wawie. Pozdrawiam Katerina

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, ze znów jesteś. Rzadko piszę, częściej zaglądam tu bezszelestnie. I za każdym razem tak samo lubię :)

    Pozdrawiam ciepło i miłego łikendu Ci Anitko życzę.
    gosia.

    OdpowiedzUsuń
  21. a będą zdjęcia ze spotkania z Villkiem? nie wiem czemu ale twoja przyjaciółka nagle znikła z internetu, z twoich zdjęć, z bubble factory. A był z was fajny duet!

    OdpowiedzUsuń
  22. Musiałaś się za nią stęsknić, ja też... za Wami.

    OdpowiedzUsuń