2010/12/31

Thank you 2010

Chyba odczułam w końcu zmęczenie cyframi 2010, choć dały mi mnóstwo radości i ogrom zmian, ku lepszemu. Stoczyłam niejedną walkę, z których wyszłam cało i jeszcze silniejsza. Gdzieś podświadomie nastawiłam się jednak na nowy początek, tak jakby z dniem 1 stycznia miał nastąpić ogromny przełom, a we mnie wstąpią nowe siły i motywacja. Rozgrzebane pomysły leżą w kącie lekko przykurzone, a ja tylko obiecuję im spojrzeniem, że niedługo się za nie zabiorę. Dziś już trochę bardziej optymistycznie, bo jutro będzie już inny rok. Pełen ambitnych wyzwań i jak zwykle jeszcze lepszy od poprzedniego, czego i Wam życzę z całego serca.

I think I might be a little bit tired of 2010, even though it brought me a lot of happiness and changes, good changes. I struggled a lot and ended each fight stronger than ever before. Subconsciously I set my heart on a new beginning. I have a strong feeling that January 1st will bring me a refill of power and motivation. Planty of new ideas are dusting in the corner of my room, waiting for a chance to surface daylight. I believe that the forthcoming year will be much more challenging  for me and - as always - will prove to be better than the passing one.  I wish the same for you :)


 
 
pics by Jimmy
blouse: Eve
pants: Zara
shoes: CCC

2010/12/29

The Other Side of the Mirror

Jak chyba każda kobieta marzę o pięknych, całkowicie niepraktycznych sukniach, których przeznaczeniem jest mieć swoje pięć minut na bajkowym balu. Jako że do Kopciuszka mi daleko, a o północy zazwyczaj jestem już w łóżku, pozostaje pantofelkom odpuścić obcasy, a sukienkę czasem wyciągnąć, mimo że karoca nie podjeżdża.

Potrzebowałam wyrwania się z misternie budowanego aifowego świata i zaczerpnąć świeżej przestrzeni, dlatego zaprosiłam Was tutaj. Wybrałam kilka ulubionych zdjęć z ostatniego roku i zapełniłam nimi kilka notek, żeby jednak nie popaść w całkowite zapomnienie. Ponieważ nie mogę przenieść Waszych słów w postaci komentarzy, nie wklejałam swoich, byłyby zbyt osamotnione. Mam nadzieję, że zmiana platformy ułatwi Wam życie czytelnika, tak jak mi, jako autorce tego bloga.

I jeszcze z praktycznych informacji, broniłam się rękami i nogami przed założeniem aifowemu strony na Facebooku, ale jak się okazuje (obserwując poczynania innych bloggerek, które właśnie tam lubię śledzić), jest to bardzo wygodna forma komunikacji z Wami - czytelnikami. Jeśli chcecie mnie tam znaleźć, zapraszam serdecznie.

Probably like every girl, I often dream about beautiful, totally unpractical dresses made just to have their only 5 minutes on a fairytale ball. Since at midnight I'm usually in my bed, I'm far away from becoming Cinderella. That's why I can just put my dress on even though the carriage is not about to come.

This is my new blog, for the fist time also in English. I hope the changes I applied will first and foremost make it much more accessible for you, my dear readers! I also launched a fanpage of Aifowy on Facebook, so if You would like to join me there, simply click on the link below:

Aifowy



 
 


foto: Jimmy
velvet dress: Susan Gillis Brown / sklepvintage.pl
shoes: gift from DeeZee